MENU GŁÓWNE
  • 1: Strona główna
  • 2: Otrębusy i okolice
  • 3: Aktualności
  • 4: Forum dyskusyjne
  • 5: Ogłoszenia
  • 6: Informacje sołeckie
  • 7: Artykuły
    • 7.1: Bieżące
    • 7.2: Patroni naszych ulic
    • 7.3: Historyczne i archiwalne
    • 7.4: Wywiady
  • 8: Sławni ludzie
  • 9: Ciekawe miejsca
  • 10: Kultura
  • 11: Instytucje
  • 12: Katalog firm
  • 13: Galerie
  • 14: Komunikacja (PKS/WKD)
  • 37: Portal
SZUKAJ W PORTALU

Wpisz frazę do wyszukania:







www.kuba.skrzecz.pl

Jeśli uważasz ten portal za pożyteczny i chcesz aby się rozwijał




Dyrygent w sutannie, czyli Ziarno w Otrębusach

Autorami programu "Ziarno" są ksiądz Wojciech Drozdo­wicz, ksiądz Tadeusz Polak i reżyser Krzysztof Żurawski, redaguje Jolanta Matras. Program do dziś cieszy się bardzo dużą popularnością. Pierwsze wydanie "Ziarna" ze znacznym auto­rskim udziałem dzieci zrealizowano w styczniu 1993 r., właśnie w Otrębusach. Niedawno w ręce wpadło mi nagranie tego odcinka, które wraz z artykułem z "U nas O.K." będzie mam nadzieje miłym przypomnieniem tamtych wydarzeń.


Pod kaplicę w Otrębusach zajeżdżają samochody z zespołem programu katolickiego "Ziarno". Przed drzwiami już stoi tłumek rodziców i dzieciaków fantasty­cznie przebranych za baranki: kożuszki, maski na bu­ziach, w baranich czapach i z rogami o imponujących rozmiarach i kształtach. Strój baranka jest konieczny: będzie nagranie magazynu na drugą niedzielę zwykłą stycznia, której hasło brzmi: "Baranek Boży, który gładzi grzechy świata".

Techniczna część ekipy wnosi sprzęt i rozstawia w kaplicy, przeciąga kable, podłącza instalacje. Rośnie tłum, który koniecznie chce zobaczyć, co też oni tam robią. Szefowa produkcji gromi: "Nikt nie może wejść, dopóki wszystko nie będzie przygotowane!" - i własną piersią zasłania wejście do zakrystii. Tu podchodzą "waż­niejsi" rodzice z dziećmi, które mają występować. Reda­ktor odpowiedzialny "Ziarna" Jolanta Matras pilnuje z kolei wewnątrz kaplicy, by nikt nie zdobył fortecy przed czasem. Dopiero gdy cały sprzęt jest rozstawiony, można szeroko otworzyć drzwi. Teraz dzieci ścigają się do pier­wszych rzędów. Księża Wojciech Drozdowicz i Tadeusz Polak ustawiają wykonawców na scenie i ostatni raz ćwi­czą kolędy. Nie są zadowoleni z reakcji widowni. Ostatnie poprawki. Wreszcie start.

Autorami "Ziarna" są ksiądz Wojciech Drozdo­wicz, ksiądz Tadeusz Polak i reżyser Krzysztof Żurawski, redaguje Jolanta Matras. Program cieszy się bardzo dużą popularnością i ma tzw. "oglądalność" zbliżoną do seriali filmowych. Ambicją zespołu jest coraz większy udział dzieci: nie tylko w wykonaniu, ale i w tworzeniu scena­riusza. Pierwsze wydanie "Ziarna" ze znacznym auto­rskim udziałem dzieci zrealizowano w styczniu, właśnie w Otrębusach. Reżyser podpowiadał to i owo, panował oczywiście nad wszystkim, ale dzieci zawsze improwizu­ją bezbłędnie, z właściwą ich wiekowi wyobraźnią. Jak przedstawić drzewo w pantomimie? A no, wdrapuje się chłopiec na ramiona innego i rozpościera ramiona. Z kolei Zygmunt z VI klasy sam wymyślił i narysował film ani­mowany. Te sceny nakręcono w szkole.



Do części programu realizowanego w kaplicy włą­czył się też rektor Akademii Muzycznej, profesor Kazi­mierz Gierżod: "Mieszkam blisko kościoła, więc kiedy proboszcz poprosił mnie, żebym wspomógł muzycznie dziecinny chór, zrobiłem to z przyjemnością. Takie sąsie­dzkie muzykowanie, które płynie prosto z serca, jest na­turalne i piękne".

Nagranie trwa. Nie mogę oderwać oczu od księdza Wojciecha Drozdowskiego, który śpiewa wywijając kon­trabasem, dyryguje widownią, a na twarzy ma wypisane: "To lubię!". Reżyser biega od jednej kamery do drugiej, daje rękoma znaki, a od czasu do czasu pada na podłogę i pełznie pod nogi uczestników coś im podpowiadając. Później podsumowuje: "Dzieci są genialne, skoro przebi­jają księdza Wojtka. Mało który dorosły nadąża za jego intelektem, jedynie wyobraźnia dziecka może mu dorów­nać. On ma fantazję kosmiczną i mentalność dziecka - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przyszedłem do "Ziarna" we wrześniu, bo właśnie spodobała mi się praca księży Wojtka i Tadeusza. Przydała mi się praktyka w harcerstwie i na studiach - teraz w awaryjnych sytuacjach zawsze mogę wyciągnąć jakiś numer z rękawa".

Wszystko biegnie gładko: quiz wymyślony przez dzieci jest teraz rozwiązany przez inne dzieci. Ponieważ pytania są zaczepne (np.: "Co baran zostawia zawsze za sobą?") - słychać zdrowy śmiech uczestników i pozosta­łych widzów. Księża też rzucają dowcipy. W kaplicy atmosfera jest happeningowa.

Stop! Przestała pracować jedna z dwóch kamer. (...) Trzeba dokończyć nagranie zjedna kamerą. (...) Po dzisiejszej awarii montaż dokona cudu. Nikt z telewidzów nie zauważy, że koniec programu obsługiwała jedna tylko kamera.

Ewa Komarnicka-Kapuścińska (przedruk z "Anteny" nr 6-93) w Gazecie "U Nas O.K."
Wstęp: Redaktor naczelny Otrębysy.pl

Komentarze

Komentarze mogą być dodawane i oglądane tylko przez zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub zarejestruj jeśli jeszcze nie posiadasz konta.

Powrót
Logowanie
Jak to działa?

Użytkownik:

Hasło:

Pamiętaj mnie na tym komputerze

Zapomniane hasło?

Zgubiony login?

Rejestracja nowego konta

Weź udział w konkursie

Nasi partnerzy

Roboty ziemneJP Perfekt


sebipol

Banner







  • Do pobrania
  • FAQ
  • Nasi partnerzy
  • Cennik reklam
  • Regulamin
  • Kontakt
Copyright © Sebipol