Autorami programu "Ziarno" są ksiądz Wojciech Drozdowicz, ksiądz Tadeusz Polak i reżyser Krzysztof Żurawski, redaguje Jolanta Matras. Program do dziś cieszy się bardzo dużą popularnością. Pierwsze wydanie "Ziarna" ze znacznym autorskim udziałem dzieci zrealizowano w styczniu 1993 r., właśnie w Otrębusach. Niedawno w ręce wpadło mi nagranie tego odcinka, które wraz z artykułem z "U nas O.K." będzie mam nadzieje miłym przypomnieniem tamtych wydarzeń.
Pod kaplicę w Otrębusach zajeżdżają samochody z zespołem programu katolickiego "Ziarno". Przed drzwiami już stoi tłumek rodziców i dzieciaków fantastycznie przebranych za baranki: kożuszki, maski na buziach, w baranich czapach i z rogami o imponujących rozmiarach i kształtach. Strój baranka jest konieczny: będzie nagranie magazynu na drugą niedzielę zwykłą stycznia, której hasło brzmi: "Baranek Boży, który gładzi grzechy świata".
Techniczna część ekipy wnosi sprzęt i rozstawia w kaplicy, przeciąga kable, podłącza instalacje. Rośnie tłum, który koniecznie chce zobaczyć, co też oni tam robią. Szefowa produkcji gromi: "Nikt nie może wejść, dopóki wszystko nie będzie przygotowane!" - i własną piersią zasłania wejście do zakrystii. Tu podchodzą "ważniejsi" rodzice z dziećmi, które mają występować. Redaktor odpowiedzialny "Ziarna" Jolanta Matras pilnuje z kolei wewnątrz kaplicy, by nikt nie zdobył fortecy przed czasem. Dopiero gdy cały sprzęt jest rozstawiony, można szeroko otworzyć drzwi. Teraz dzieci ścigają się do pierwszych rzędów. Księża Wojciech Drozdowicz i Tadeusz Polak ustawiają wykonawców na scenie i ostatni raz ćwiczą kolędy. Nie są zadowoleni z reakcji widowni. Ostatnie poprawki. Wreszcie start.
Autorami "Ziarna" są ksiądz Wojciech Drozdowicz, ksiądz Tadeusz Polak i reżyser Krzysztof Żurawski, redaguje Jolanta Matras. Program cieszy się bardzo dużą popularnością i ma tzw. "oglądalność" zbliżoną do seriali filmowych. Ambicją zespołu jest coraz większy udział dzieci: nie tylko w wykonaniu, ale i w tworzeniu scenariusza. Pierwsze wydanie "Ziarna" ze znacznym autorskim udziałem dzieci zrealizowano w styczniu, właśnie w Otrębusach. Reżyser podpowiadał to i owo, panował oczywiście nad wszystkim, ale dzieci zawsze improwizują bezbłędnie, z właściwą ich wiekowi wyobraźnią. Jak przedstawić drzewo w pantomimie? A no, wdrapuje się chłopiec na ramiona innego i rozpościera ramiona. Z kolei Zygmunt z VI klasy sam wymyślił i narysował film animowany. Te sceny nakręcono w szkole.
Do części programu realizowanego w kaplicy włączył się też rektor Akademii Muzycznej, profesor Kazimierz Gierżod: "Mieszkam blisko kościoła, więc kiedy proboszcz poprosił mnie, żebym wspomógł muzycznie dziecinny chór, zrobiłem to z przyjemnością. Takie sąsiedzkie muzykowanie, które płynie prosto z serca, jest naturalne i piękne".
Nagranie trwa. Nie mogę oderwać oczu od księdza Wojciecha Drozdowskiego, który śpiewa wywijając kontrabasem, dyryguje widownią, a na twarzy ma wypisane: "To lubię!". Reżyser biega od jednej kamery do drugiej, daje rękoma znaki, a od czasu do czasu pada na podłogę i pełznie pod nogi uczestników coś im podpowiadając. Później podsumowuje: "Dzieci są genialne, skoro przebijają księdza Wojtka. Mało który dorosły nadąża za jego intelektem, jedynie wyobraźnia dziecka może mu dorównać. On ma fantazję kosmiczną i mentalność dziecka - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przyszedłem do "Ziarna" we wrześniu, bo właśnie spodobała mi się praca księży Wojtka i Tadeusza. Przydała mi się praktyka w harcerstwie i na studiach - teraz w awaryjnych sytuacjach zawsze mogę wyciągnąć jakiś numer z rękawa".
Wszystko biegnie gładko: quiz wymyślony przez dzieci jest teraz rozwiązany przez inne dzieci. Ponieważ pytania są zaczepne (np.: "Co baran zostawia zawsze za sobą?") - słychać zdrowy śmiech uczestników i pozostałych widzów. Księża też rzucają dowcipy. W kaplicy atmosfera jest happeningowa.
Stop! Przestała pracować jedna z dwóch kamer. (...) Trzeba dokończyć nagranie zjedna kamerą. (...) Po dzisiejszej awarii montaż dokona cudu. Nikt z telewidzów nie zauważy, że koniec programu obsługiwała jedna tylko kamera.
Ewa Komarnicka-Kapuścińska (przedruk z "Anteny" nr 6-93) w Gazecie "U Nas O.K."
Wstęp: Redaktor naczelny Otrębysy.pl













Komentarze
Komentarze mogą być dodawane i oglądane tylko przez zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub zarejestruj jeśli jeszcze nie posiadasz konta.