Aktualności
Ogólne

Kategoria: Ogólne

2016.12.03 

10-latek poszkodowany w szkole w Otrębusach

29 listopada w Zespole Szkół w Otrębusach na korytarzu bawiły się dzieci z czwartej klasy. W pewnym momencie jedno z nich zostało popchnięte, po czym upadło na podłogę i doznało obrażeń. Ojciec ucznia uważa to za skandal, natomiast dyrektor placówki wyjaśnia, że dziecku nie stało się nic poważnego, a wszystkie procedury zostały dopełnione. CDN...

Nowe treści w tej sprawie znajdą Państwo na końcu strony.

Relacja ojca czwartoklasisty aż mrozi krew w żyłach... Do zdarzenia doszło wczoraj, 29 listopada. – Mój syn Tymoteusz został zmasakrowany przez swoich dwóch kolegów z IV klasy w Szkole Podstawowej w Otrębusach, lądując w warszawskim szpitalu ze złamanym nosem, śladami wstrząsu mózgu, potłuczoną twarzą, poszarpanymi wargami – pisze na portalu społecznościowym Facebook Arkadiusz Janczak, ojciec poszkodowanego dziecka.

Co wydarzyło się tego dnia na szkolnym korytarzu? – Dwóch kolegów ze wspólnej IV klasy urządziło sobie na przerwie vis a vis pokoju nauczycielskiego „zabawę-napaść” w postaci wykręcania rąk do tyłu i kopania po nogach! Bezdusznie PCHNĘLI go twarzą wprost na betonowa posadzkę!!! Syn stracił przytomność!!! Wszyscy zamarli do momentu, kiedy pojawiła się plama krwi pod twarzą mojego dziecka, który leżał nieprzytomny! Wpół przytomny i zakrwawiony został zaprowadzony o własnych siłach do szkolnej pielęgniarki. Pielęgniarka po „opatrzeniu” zmasakrowanej twarzy zadzwoniła do mnie - do ojca bym zabrał swoje dziecko do domu, gdyż lekko "poturbował" się na szkolnym korytarzu! (pisownia oryginalna – przyp. red.) – wyjaśnia ojciec Tymoteusza.

Postanowiliśmy skontaktować się z dyrektor Zespołu Szkół w Otrębusach. Pani dyrektor zdecydowała się odpowiedzieć w tej sprawie za pośrednictwem maila. Według niej pomoc nastąpiła natychmiast i została udzielona prawidłowo. – Chłopcy, nie przewidując następstw tego co robią, doprowadzili do upadku swojego kolegi. Uczeń uderzył buzią o posadzkę, koledzy wystraszyli się i natychmiast zgłosili to pracownikowi szkoły stojącemu obok. Ten udzielił natychmiast pomocy (pomoc nauczyciela oddziału przedszkolnego) wraz z wychowawcą świetlicy. Chłopcy przybyli po dyrektora znajdującego się nieco dalej na szkolnym korytarzu. Poszkodowany w trakcie wstępnego rozpoznania miał rozciętą wargę – wyjaśnia Urszula Wojciechowska, dyrektor placówki.

Z przesłanej do nas wiadomości dowiadujemy się też, że uczeń samodzielnie wstał i pod opieką pielęgniarki szkolnej udał się do jej gabinetu. Według dyrektor o zdarzeniu niezwłocznie został poinformowany ojciec dziecka, z którym ustalono dalszy tok postępowania. – Kierując się sugestiami wychowawcy klasy zdecydował o wezwaniu pogotowia. Ratownicy medyczni stwierdzili, że dziecko nawiązuje prawidłowy kontakt z otoczeniem, nie posiada zewnętrznych objawów uszkodzeń oprócz opuchnięć okolic ust i nosa. Jednak ze względu na możliwe następstwa zdecydowali o zawiezieniu dziecka do szpitala – poiformowała Urszula Wojciechowska.

Tymczasem ojciec dziecka twierdzi, że jego syn przez godzinę leżał z bólem głowy, twarzy i nudnościami. – NIKT nie wpadł na „pomysł” zatelefonowania bezpośrednio na pogotowie. NIKT, nawet nauczyciele i Pani Dyrektor, którzy rzekomo widzieli całe zajście, nie udzielili mu POMOCY!!! – skomentował na Facebooku ojciec ucznia.

O całej sprawie poinformowany został również Arkadiusz Kosiński, burmistrz Brwinowa. Czy wszystkie procedury zostały dopełnione? – Ja jako burmistrz gminy sprawuję nadzór jako organ prowadzący szkołę, ale z wyłączeniem spraw związanych z nadzorem pedagogicznym. W tym przypadku ocena czy procedury zadziałały dobrze i czy dyrektor postępował zgodnie z zasami oceni kuratorium – mówi Kosiński. – Powiadomimy o wszystkim kuratorium oświaty i poprosimy o weryfikację całego zdarzenia – dodaje.

Sprawę szybko mógłby wyjaśnić monitoring zainstalowany w szkole, bo jak poinformowała nas dyrektor Wojciechowska: – Materiał dowodowy w tej sprawie znajduje się w dokumentacji szkoły, w tym nagranie monitoringu.

Jednak dyrektor szkoły nie wyraziła zgody na przesłanie takiego nagrania do naszej redakcji.

 

żródło: http://wiadomosci.wpr24.pl

....w kolejnych doniesieniach WPR pisze:

Wracamy do sprawy kontrowersyjnego wypadku w Zespole Szkół w Otrębusach. Burmistrz Brwinowa na swojej facebookowej stronie opublikował długi wpis, w którym bierze stronę dyrektor placówki. Tymczasem poszkodowane dziecko od kilku dni znajduje się w warszawskim szpitalu. Portalowi WPR24.pl udało się dotrzeć do ojca Tymoteusza, a także do ratowników medycznych.Do wstrząsającej sytuacji doszło 29 listopada w Zespole Szkoł w Otrębusach.

Tymek z czwartej klasy w wyniku „zabawy” z kolegami doznał poważnych obrażeń i ledwo uszedł z życiem – tak twierdzi jego ojciec, Arkadiusz Janczak. Tymczasem dyrektor szkoły wyjaśniła nam wczoraj, że sytuacja nie była aż tak poważna, a wszystkie procedury jakie stosuje się w takich przypadkach zostały dopełnione.

Głos w sprawie zabrał burmistrz gminy Brwinów Arkadiusz Kosiński. – Chcąc zweryfikować nocny post z opisem zdarzenia z poprzedniego dnia, zażądałem wyjaśnień od dyrektora szkoły. Otrzymałem je wraz z wglądem w nagrania kilku kamer monitoringu wizyjnego, w tym dwóch na których zostało utrwalone samo zdarzenie i późniejsze zachowanie nauczycieli, dyrektora i pielęgniarki – stwierdził na Facebooku burmistrz.

Co było widać na nagraniu z monitoringu? – Moim zdaniem z zachowania chłopców widać, że cały wypadek był wynikiem głupich wygłupów, a nie zamierzonego działania. Dobrze to widać po ich autentycznym przestrachu (...) po udzieleniu pierwszej pomocy, poszkodowany chłopiec po ok. 2 minutach od zdarzenia przeszedł do pokoju nauczycielskiego w asyście pani dyrektor i jednej z nauczycielek. Kilkadziesiąt sekund później do pokoju nauczycielskiego dotarła pielęgniarka. Po ok. 3 minutach z pokoju nauczycielskiego poszkodowany chłopiec wyszedł samodzielnie w towarzystwie pielęgniarki i przeszedł z nią do gabinetu pielęgniarskiego. Tyle suchy opis zdarzenia na podstawie nagrań wideo (pisownia oryginalna – przyp. red.) – wyjaśnia Arkadiusz Kosiński.

Udało się nam skontaktować z ojcem poszkodowanego Tymka. Od 29 listopada dziecko przebywa na jednym z oddziałów Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. – Mój syn cały czas znajduje się w szpitalu. Lecznica wystosowała notę informacyjną, czyli zawiadomienie do warszawskiej policji. Ja wczoraj o godz. 22.00 byłem w Brwinowie na komisariacie i też złożyłem doniesienie w tej sprawie. Mój syn powiedział do mnie: „tato przecież pani dyrektor kłamie, ja nic nie pamiętam”. On naprawdę nie pamięta 40 min z tej sytuacji. A szkoła twierdzi, że wszystko jest w porządku? Pierwsze słowa po wczorajszym spotkaniu z panią dyrektor to: „dlaczego my robimy taką nagonkę medialną”. Nikt nawet nie zapytał jak czuje się mój syn... – mówi nam Arkadiusz Janczak.

Zwróciliśmy się również do pogotowia ratunkowego, które na wezwanie pana Arkadiusza przyjechało do placówki oświatowej w Otrębusach. W jakim stanie zabrano chłopca? – Dziecko doznało urazu kości nasady nosa i wargi. Pacjent w stanie stabilnym został przewieziony do szpitala w Warszawie – powiedział nam Wojciech Diadia, szef pruszkowskiej bazy Falck Medycyna.

Jak powinna wyglądać procedura pierwszej pomocy? – Testujemy dwie reakcje, na głos i na dotyk. Podchodzimy i sprawdzamy jak czuje się pacjent. Mówimy do niego, pytamy co się stało. Jeśli nie odpowiada podchodzimy, delikatnie potrząsamy za ramię i sprawdzamy czy nas słyszy. Jeśli osoba nie reaguje, a ma zachowany oddech to układamy ją w pozycji bocznej i zabezpieczamy drogi oddechowe odchylając głowę ku tyłowi. Następnie natychmiast wzywamy karetkę pogotowia. Jeśli osoba była przytomna powinniśmy zapewnić jej komfort psychiczny, czyli poinformować, że wezwana jest karetka, żeby się nie martwiła, że zaraz przyjdzie pomoc. W miejscach publicznych jak np. szkoła, warto w takich przypadkach obligatoryjnie wezwać karetkę pogotowia. Jesteśmy od tego, by pomóc – podkreśla Wojciech Diadia.

Ojciec 10-latka widział nagranie z monitoringu. Według niego z materiału wideo wyłania się zupełnie inny obraz niż przedstawiła to szkoła. – Dzieci absolutnie nie były pilnowane przez nauczycieli. Jest taki moment jak uczniowie wykręcają synowi ręce, a kolejny z nich podstawia mu nogę. W tym momencie jest stop klatka, wycięte jest półtorej minuty i później widać jak syn leży w potężnej kałuży krwi. Trzeba było odrazu wezwać pogotowie, ale nikt tego nie zrobił. W dodatku szkoła zataiła przede mną, że moje dziecko straciło tak dużo krwi... Próbowałem nagrać obraz z monitoringu telefonem, ale uniemożliwiono mi nagrywanie – podkreśla ojciec poszkodowanego dziecka. – Mam też młodszego syna, który chodzi do tej szkoły. Okazuje się, że od wczoraj na korytarzu znajduje się po pięciu nauczycieli – dodaje.

Ojciec Tymka sprawę zgłosił już na Policję, do Kuratorium, Burmistrza, jak również Wojewody, Marszałka, Prokuratora i Ministra Edukacji. We wtorek lub środę w TVN uwaga ma zostać wyemitowany reportaż na temat tej sprawy. Zobaczymy jakie rozstrzygnięcia przyniesie kolejny tydzień po zdarzeniu. Dotychczas tylko uczniowie ponieśli karę w postaci wykluczenia z wyjazdu na wycieczkę szkolną... (redakcja portalu)

więcej na http://www.interwencja.polsatnews.pl - na początku jest też link do filmu.

30.11.2016 -  Szkoła na swojej stronie umieszcza prośbę o niekomentowanie zdarzenia. http://www.otrebusy.edu.pl/

Już 1.12.2016 Kuratorium wystosowało pismo do wszyskich szkół: http://www.kuratorium.waw.pl

1.12.2016 Burmistrz Gminy Brwinów Arkadiusz Kosiński odnosi się do wydarzenia na Facebooku. https://www.facebook.com/arkadiusz.kosinski/posts/1194635013919536


1.12.2016
W Gazecie Wyborczej ukazuje się tekst czytaj>>


5.12.2016
o godz. 8.00 - Tymoteusz będzie miał operację ustawiania nosa w pełnej narkozie

5.12.2016 - szkoła w Otrębusach zwołuje obligatoryjne zebrania rodziców poszczególnych klas.

Na spotkaniu pierwszym tematem jest temat bezpieczeństwa w szkole. Wychowawcy proszą rodziców o wsparcie i rozmowę z dziećmi o zachowaniu wszkole i niebezpiecznych zabawach na korytarzu. Także wychowawcy przeprowadzili takie rozmowy z uczniami. Dodatkowo szkoła wprowadziła zakaz opuszczania swojego  korytarza klasom 1-3. Jednocześnie wzmocniła dyżury nauczycieli na przerwach oraz wprowadziła kąciki zainteresowań (szachy, klub książki etc) które uczniowie mogą odwiedzać podczas przerwy.

 

6.12.2016 Ojciec dziecka otrzymuje pismo od Rzecznika Praw Dziecka

Szanowny Panie,
uprzejmie informuję, że zgłoszona przez Pana w dniu 5 grudnia 2016 r. drogą mailową sprawa została podjęta przez Rzecznika Praw Dziecka w dniu 2 grudnia 2016 r. na podstawie informacji medialnych. Sprawa została zarejestrowana pod sygn. ZEW 441.1464.2016 AP w Biurze Rzecznika Praw Dziecka. Rzecznik podjął czynności wyjaśniające. Informacja o ich wyniku zostanie Panu przekazana w odrębnym piśmie.

Z poważaniem
Dyrektor Zespołu ds. Edukacji i Wychowania
Beata Sobocińska

 

7.12.2016 o godz 18.30, spotkanie Rady Rodziców w szkole

 

 

Komentarze

Komentarze mogą być dodawane i oglądane tylko przez zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub zarejestruj jeśli jeszcze nie posiadasz konta.

Powrót